Skarga powodowa / Głos obrończy

Skarga powodowa – nie jest tylko zapisem czy zarysem historii małżeństwa w oparciu o rozkład pożycia małżeńskiego stron. W kościele katolickim, nie istnieje możliwość przeprowadzenia postępowania o rozwód. Skarga powodowa to m.in zapis argumentacji prawnej uzyskanej na podstawie interpretacji całości problematyki małżeńskiej w oparciu o konkretny tytuł prawny na podstawie, którego przedstawiamy swoje dowodzenie, czyli udowadniamy tytuł z którego wnioskujemy proceduralnie o orzeczenie nieważności małżeństwa. Należy posiadać właściwą wiedzę na temat podstaw prawnych dotyczących zasadności przedstawianej interpretacji prawnej.

 

 

Przykład  nie kompletnej skargi powodowej / głosu obrończego - bez zgody Kancelarii Kornat kopiowanie i rozpowszechnianie publikacji zabronione :


 



Poznaliśmy 18 miesięcy przed ślubem, który zawarliśmy w 1999 roku. Nasze pierwsze spotkanie obyło się na dyskotece. Wymieniliśmy się numerami telefonu i spotykaliśmy się 1-2 razy w tygodniu. Można stwierdzić, że cały ten czas, jak również po zawarciu małżeństwa tworzyliśmy związek koleżeński, nigdy nie zbudowaliśmy rzeczywistej relacji, która zagwarantowałaby dążenie do autentycznej wspólności dwojga osób.Pozwana pochodzi z ubogiej rodziny, jej rodzice utrzymują się głównie z renty i zasiłków. Ojciec jest bezrobotny matka również nie ma pracy. Jest to rodzina, gdzie ich światopogląd przesiąknięty jest błędną celowością, dla nich najważniejsze priorytety życiowe to „być” i „ mieć”. Po pewnym okresie znajomości zrozumiałem, że pozwana jest właśnie taką osobą, która za wszelką cenę dąży do poprawienia sobie warunków życiowych. Klasyfikowała ludzi, ze względu na status materialny, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Pozwana była również dwulicowa i obłudna. Naiwnie myślałem, że nie jest taka w stosunku do mnie. Zależało mi w tym okresie na kontynuacji naszego związku, potrzebowałem kobiety, od której oczekiwałem wsparcia i dobrej woli w jej postępowaniu.Uważam, że niestabilność emocjonalna i zaburzony światopogląd, występujący u pozwanej w przeważającej większości uniemożliwił nam stworzenie poprawności w relacjach partnerskich a później małżeńskich. Inaczej spoglądaliśmy na świat. Ja wiedziałem, co to są obowiązki i ciężka praca a pozwana była przeświadczona, że wartości życiowe, posiadają tylko jedną celowość a mianowicie „ustawienie się w najlepszy dla siebie sposób – bez konieczności działania, wykorzystując innych do swoich celów. Pozwana sugerowała się zdaniem swoich rodziców, którzy wtopili w nią taki system wartości, z powodu ich sytuacji materialnej, chcieli, aby ich córka wyszła, za bogatego człowieka, który zmieni ich życie. Rodzice pozwanej byli od samego początku żyli w przeświadczeniu, że podwyższony status materialny im się należy, bez konieczności działania w tym kierunku, przecież mają córkę, która przyciągnie biznesmena. Liczyłem, że poprzez deklarację o wspólnym partnerstwie, będziemy z pozwaną dążyć do pewnej stabilizacji emocjonalnej, jednak tak się nie stało z pozwaną łączyły mnie jedynie stosunki intymne, z kolei pozwana była usatysfakcjonowana, kiedy mogliśmy pójść na dyskotekę lub do kina......................     



Tłumaczyłam sobie tym każde zachowanie Pawła  i chciałam wynagrodzić mu to, że nie miał rodziny i że nigdy nikt o niego nie dbał – łącznie z ojcem, który go nie kochał. Jestem wychowana w zupełnie innych realiach, czułam obowiązek pokazania mu, że rodzina to coś wyjątkowego, że warto ją tworzyć i mieć, że dzięki niej można w życiu przejść przez wszystkie niepowodzenia i zawirowania. Moi rodzice są kochającym się małżeństwem, są dla siebie przyjaciółmi - co obserwowałam całe życie, zawsze razem, zawsze się wspierali i zawsze powtarzali, że największym szczęściem jakie mamy to to że mamy siebie, do dziś chodzą ze sobą za rękę jak za dawnych czasów. Dbali o wykształcenie dzieci, o ich zainteresowania o ich rozwój. Interesowali się mną i moja siostrą, przykładali wagę również do naszej edukacji w zakresie religii –  chodzili z nami do Kościoła, uczyli modlitw. Model naszej rodziny to pracujący ojciec i matka dbająca o dom – taki dom marzyłam, żeby stworzyć. Niestety uważam – że na siłę. Nie zwracałam uwagi na to, że wszystkie kroki jakie w tym kierunku idą, podejmuję wyłącznie ja. Wybaczałam, przez to brak zainteresowania naszym związkiem i obojętność swojego ówczesnego chłopaka. Zajmowałam się organizacja naszych spotkań i naszych relacji i nie przejmowałam jego małym zaangażowaniem.

 

 


Głos obrończy :

Motywacją do rozpoczęcia procesu kościelnego, po mojej stronie jest potrzeba rzetelnego przedstawienia problematyki małżeńskiej. Jestem przekonany, że pozwana nie posiadała wystarczających gwarancji psychicznych, które mogłyby umożliwić budowę poprawności we wspólnych relacjach osobowych. System wzajemnych relacji, jaki stworzyła pozwana, miał charakter dysfunkcyjny na skutek procesu przyjęcia i odgrywania w nim ról, które nie mogły przyczynić się do wzajemnego wzrostu i zapewnienia realizacji zobowiązań małżeńskich. Cały okres związku małżeńskiego, można zakwalifikować, jako funkcjonowanie dwojga osób o zupełnie innych systemach realizacyjnych, jeśli chodzi o wartości małżeńskie, przy czym światopogląd pozwanej opierał się głównie na indywidualistycznym sposobie życia z własną koncepcją egoistycznego podejścia do potrzeb emocjonalnych innych osób.  Pozwana nie był zdolna do tego, aby emocjonalnie związać się z moją osobą. Pozwana posiadała błędny system relacyjny, który uniemożliwił jej dostrzeżenie wartości małżeńskich chociażby poprzez pryzmat współodpowiedzialności emocjonalnej, czy potrzeby działania na rzecz dobra wspólnego. Nigdy nie byłem dla pozwanej częścią jej światopoglądu małżeńskiego, byłem dla niej osobą, która ma nierealistyczne oczekiwania względem naszych relacji, a ja chciałem tylko poprawności w działaniu na rzecz stworzenia jedności emocjonalnej. Pozwana nie była w stanie zbudować stabilnego emocjonalnie związku z moją osobą, ponieważ nie odczuwała takiej potrzeby. Pozwana była zapatrzona w swoje przyjemności, które były na pierwszym miejscu, bez względu na konsekwencje musiało być tak, aby jego oczekiwania były spełnione. Nie była w stanie zrozumieć wartości fundamentalnej, jeśli chodzi o dobro i uczciwość, którymi powinien człowiek kierować się w życiu..................................



Umowa małżeńska zgodnie z zasadami prawa kanonicznego, zobowiązuje strony do działań ukierunkowanych na budowanie wspólnego dobra małżeńskiego. Ważność umowy podlega zakwestionowaniu w momencie, kiedy okazuje się, że mimo deklaracji wyrażonej zgodnie z prawem, strona/y indywidualizują swoją koncepcję na życie małżeńskie, tak aby wykorzystywać drugą stroną do swoich egoistycznych celów. Małżeństwo wymaga współdziałania - chociażby w minimalnym zakresie, aby można byłoby konstruktywnie budować płaszczyznę porozumienia w kontekście tworzenia dobra wspólnego.   Małżeństwo oznacza jedność koncepcyjną w mniejszym lub większym zakresie, jednak konsekwencją decyzji o małżeńskie powinna być gwarancja zdolności strona do dawania tego ważkiego od siebie co jest niezbędne do budowania autentycznej małżeńskiej emocjonalności. Domniemywa się, że strony deklarując i zawierając związek małżeński, pragną uformować swój rozwój emocjonalny - pragną zjednoczenia, które doprowadzi ich do jeszcze lepszych odziaływań międzyosobowych.                                                                                                                

            W związku z powyższym małżeństwo to organizacja wspólnej pracy na rzecz rozwoju emocjonalnego stron; małżeństwo to wspólny wysiłek podejmowany przez strony, aby w konsekwencji budowania płaszczyzny kompromisu, realizować wspólne dobra małżeńskie. Potrzeba zdolności i odpowiedzialności emocjonalnej, aby można było praktykować tzw. minimum prawne -   gwarantujące wspólnotowe oddziaływanie i tym samym działanie potwierdzające ważność małżeństwa.W przedmiotowej sprawie, mamy do czynienia z sytuacją, gdzie małżeństwo zostało przez pozwaną uprzedmiotowione do poziomu kontraktu partnersko – biznesowego.  Pozwana wyraziła swoją wewnętrzną potrzebę wobec budowania emocjonalnej wspólnoty z powodem, jednak w życiu małżeńskim pozwana deformuje relacje z powodem do poziomu schematu emocjonalnego opartego na powierzchniowości relacyjnej. Z analizy akt wynika, że pozwana nie posiadała właściwego rozeznania w zakresie wartości życia małżeńskiego. Wyobrażenie pozwanej o definicji życia małżeńskiego wskazuje na zaburzony obraz relacyjności, który wyniosła z domu rodzinnego; konsekwencja postępowania pozwanej dostarcza nam dowodów na niewłaściwe ukształtowany światopogląd małżeński. Bez odpowiednio ukształtowanych wartości - samo „chcę”, może dyktować jedynie potrzebną do osiągania indywidulanych celów określających powierzchniowość relacyjną. Potrzeba wolitywna musi być związana z właściwą motywacją opartą na dojrzałym światopoglądzie małżeńskim, która to właściwa świadomość skutecznie wyzwoliłaby pozytywną praktykę postępowania u pozwanej w celu czynienia dobra wspólnego. Z kolei wolitywność u pozwanej jest zastępowana schematem działania wobec powoda, schematyzacja powierzchownych relacji tzn. postępowanie wyuczone często mające na celu działania konformistyczne oparte na działaniu wyłączne w celu osiągniecia swoich korzyści. Istotna jest też kwestia manipulacji pozwanej, która zapewniała w ten sposób powoda o swojej potrzebie do współdziałania w związku małżeńskim........................                                                                                      

Próba przedstawiania tytułu prawnego, bez wiedzy na temat jego bardziej specjalistycznej interpretacji może doprowadzić do wyroku negatywnego, w momencie kiedy strona błędnie zinterpretuje dowody w zakresie postępowania dowodowego na poparcie tezy prawnej, dotyczącej ściśle określonego problemu prawnego. W takiej sytuacji trybunał nie uzyskawszy pewności co do właściwych tez dowodowych, musi zawsze opowiedzieć się za ważnością małżeństwa zgodnie z kan. 1060 „małżeństwo cieszy się przychylnością prawa, dlatego w wątpliwości należy uważać je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego”.


SPORZĄDZANIE SKARGI POWODOWEJ

Osoby, które spróbują samodzielnie sporządzać skargi powodowe, co nie jest problemem w postępowaniu o rozwód – strony dosyć często w treści powództwa nawiązują do pozwu o rozwód cywilny, popełniając tym samym błąd. W skardze powodowej w pierwszej kolejności nawiązujemy do systemów relacyjnych, które kształtowały się być może w sposób niewłaściwy od samego początku, zaznaczając przy tym związek z systemami wychowawczymi z rodzin generacyjnych. Okres pożycia małżeńskiego można scharakteryzować m.in.: (to nie jest przykład) – jedynie krótka interpretacja okresu małżeńskiego – praktyka małżeńskiego postępowania pozwanego w życiu małżeńskim stron, ukazała charakter działań nieprawidłowych z jego strony w konsekwencji, określając niezgodność zachowania deklaracji prawnej pozwanego z konkretyzacją zobowiązań małżeńskich w aspekcie realizacyjnym. Pozwany zawierając związek małżeński działał w oparciu o chęci uzyskiwania korzyści indywidualnych w żaden sposób niezwiązanych z potrzebą tworzenia wspólnoty emocjonalnej z powódką. U pozwanego występowały zaburzenia w funkcjonowaniu osobowości – niedojrzałość emocjonalna, która uniemożliwiła budowanie więzi i wspólnoty małżeńskiej oraz podjęcie istotnych obowiązków małżeńskich. Postępowanie pozwanego było nacechowane brakiem poczucia wewnętrznej motywacji do kształtowania i podtrzymywania związków emocjonalnych na autentycznym poziomie, określającym wymaganą prawem relacyjność. Pozwany ze względu na braki emocjonalne w zakresie potrzeb, odnośnie właściwej relacyjności małżeńskiej, nie był w stanie dostrzec prawidłowych kryteriów w zakresie działań inicjujących wspólnotowość.


PROCES PRAWNY

eśli strony przedstawiają jedynie opis historii małżeństwa, najczęściej opisując zdarzania w emocjonalny sposób w konsekwencji zaznaczając sprawstwo i winę za „nieszczęśliwe małżeństwo”, po stronie pozwanego – to należy zdać sobie sprawę, że proces o orzeczenie nieważności będzie badał aspekty prawne sprawy na zasadzie właściwej praktyki dowodzenia – proces prawny nie będzie spełniał życzeń czy też oczekiwań strony, co do problematyki dotcyzącej braku satysfakcji ze związku. Przedmiotem procesu nie jest określenie winy strony, czy też określenie poszkodowanego czy poszkodowanej – proces, ściśle dotyczy merytoryki prawnej. Zasadnym jest stwierdzenie, że skarga powodowa to pierwszy i najważniejszy obraz stanu faktycznego przedstawiający problematykę małżeńską, która powinna wypełnić powództwo na podstawie tytułu, który przedstawiamy jako przyczyna nieważności umowy małżeńskiej.